Teraz tylko groby, palenie tęczy i święta

Nadeszła jesień, pracownicy wrócili do pracy, uczniowie do szkoły, a studenci na uczelnię. I wszystko fajnie. Jednak początek jesieni oznacza również, że od teraz czas będzie zasuwał bardzo szybkimi skokami 🐇I co roku to wygląda w bardzo podobny sposób. Trzeba zaliczyć maraton 12 jesiennych kroków. 🎲

siekiery w muzeum etnograficznym w Lublanie, w Słowenii. Nie to, żeby to miało jakikolwiek związek z notką, ale wiecie, coś trzeba było wrzucić.
  1. Jakieś wybory będą, więc trzeba będzie iść, zaznaczyć losowo kratkę (wszystkie są złe) i wrzucić tę przysłowiową karteczkę do urny.
  2. Potem trzeba zaliczyć halloween, wiadomo. To jest cool. A jak chcesz być jeszcze bardziej cool, to nie mów halloween, tylko samhain. 
  3. A następnie pojechać na groby, i przeklinać korki i pogodę. Za każdym jebanym razem.
  4. Na 11 listopada trzeba będzie popatrzeć w TV i albo ponarzekać jak znowu palą tęczę, albo ucieszyć się, że niosą białoczerwone flagi, że patriotyzm jest silny.
  5. Czekanie na Black Friday i na promocje na Steam.
  6. Na świętą Łucję znowu trzeba będzie ponarzekać na ś.p. Jaruzela i pooglądać stan wojenny z telebimów.
  7. W grudniu trzeba też obowiązkowo wziąć udział w "czymś przedświątecznym" - np. w mikołajkach czy wigilii w szkole, na uczelni czy w pracy. Ew. pooglądać jasełka w hipermarkecie czy zanieść komuś szlachetną paczkę, żeby poczuć się szlachetniej. Może kupić świecę Caritasu.
  8. Tuż przed świętami będzie trzeba swoje wystać w kilometrowych kolejkach, żeby kupić szynkę czy mandarynki. Oraz poszukać prezentów i ponarzekać na to, że kurierzy się spóźniają.
  9. Potem trzeba zaliczyć robienie pierogów i innych pierdółek na wigilię. No i oczywiście ubrać choinkę. 
  10. Konsumpcja wigilii - czyli trzeba będzie zaliczyć opłatek, pierogi i kapustę, i otworzyć prezenty.
  11. Boże Narodzenie czyli kupę żarcia (dalsza konsumpcja). Trzeba będzie przytyć kilka kilo, bo taki jest zwyczaj.
  12. Po świętach wielki problem. Gdzie iść na Sylwestra? Problem pierwszego świata! Zwyczaj społeczny wymaga, żeby na Sylwestra koniecznie gdzieś iść. Nie możesz po prostu "grać w grę", bo jest to źle widziane. Musisz gdzieś iść na Sylwestra i straszyć zwierzęta petardami. Taka świecka tradycja.
Słowem - bardzo wyczerpujący czas. Co prawda można znaleźć dużo ciekawych momentów. Jesień, o ile jest ciepła, to bardzo fajna pora roku. Początek roku na studiach też niesie dużo nadziei. Promocje na Black Friday są fajne. Święta są fajne. Comic Con będzie niedługo. ...

Ale mimo wszystko i tak czuję, że jest to czas, w którym "wszystko trzeba odbębnić", czasem nie wiadomo już po co. Czemu ludzie z trzech ostatnich miesięcy w roku zrobili sobie maraton checkboxów do zaliczenia? Komu to potrzebne?

Komentarze

Popularne posty