Moje zainteresowania są od czapy

Jestem humanistą, więc programuję.

Mówię o sobie humanista, a jednym z moich głównych zainteresowań jest programowanie.

Dla mnie nie ma sprzeczności, w zasadzie myślę nawet, że tworzenie oprogramowania jest bardzo humanistyczną aktywnością. Jako programiści tworzymy w końcu coś dla ludzi, produkty, których używać będzie potem cała reszta społeczeństwa.

Produkty te muszą być więc dobrze przemyślane i zaprojektowane tak, żeby były wygodne w użyciu. Programista powinien również wybiegać trochę w przyszłość i przewidywać "co będzie potem" i tworzyć aplikację w ten sposób, żeby dało się ją łatwo rozwijać w przyszłości (np. dodawać nowe opcje).

A to wymaga iskierki humanizmu (o ile chcesz być dobrym programistą, bo niestety wiele osób tego nie ma i wystarcza im bycie przeciętnym/słabym).

Uczyłem się wielu języków. Nie umiem żadnego.

Innym moim zainteresowaniem jest nauka języków. Problem tylko, że nie mam do tego talentu, nie wchodzą mi języki. Nawet jak się dużo uczę. To takie dziwne. Uczyć się tylu języków przez tyle czasu, a nie być w nim dobrym.

Ale ja po prostu lubię języki, fascynuje mnie to w jakiś sposób i chciałbym je rozumieć. Myślę zresztą, że upór i ciągła nauka pozwoli mi na zrozumienie choćby języków słowiańskich, jeśli to ma być szczytem moich możliwości językowych.

Chciałbym poznać również języki skandynawskie, przynajmniej na tyle, żeby powiedzieć coś po szwedzku, rozumieć norweski i pisany duński (bo mówiony duński to wyższa szkoła wtajemniczenia, gdyż brzmi on dość bełkotliwie).

No i jakieś języki azjatyckie chciałbym poznać - chiński, japoński, koreański.

No ale pamiętajcie, nie mam talentu do języków, więc jest to zainteresowanie "od czapy".

Just for fun

Interesuję się jeszcze paroma rzeczami w sposób czysto hobbystyczny o tyle, że jestem w nich początkujący i mam tego świadomość, ale nie przeszkadza mi to.

Rysowanie, o ile chciałbym się nauczyć kiedyś fajnie rysować, mam taką ambicję i czasem mnie bierze i rysuję, ćwiczę, to jednak nie przeszkadza mi to, że słabo rysuję.

Przecież wszystko jest w necie, cała wiedza o rysowaniu. Wystarczy włączyć Youtube i jest pełno poradników o wszystkim, począwszy o tym, jak narysować postać, aż po to w jaki sposób rysować cienie czy perspektywę. Wszystko jest do nauczenia. A sam proces nauki może być fajny.

Lubię także robić zdjęcia i także robię to hobbystycznie, dla przyjemności, dla eksperymentów a także dla udokumentowania rzeczy, które widzę wokół siebie.

Ale mimo wszystko - fotografem nie jestem XD Nie zawsze mi wychodzą te zdjęcia. Tylko niektóre.

Lubię czasem coś ugotować, upiec, coś takiego.

I niektóre rzeczy mi wychodzą (np. blok czekoladowy to moja specjalność, ale nie tylko! Umiem także zrobić spaghetti, pad thai i parę innych potraw).

Inne jednak mniej (jak lepiłem pierogi w ostatnie święta, to wyszły tak niekształtne, że nie wyglądało to nawet jak pierogi!).

Więc czasem wychodzi - czasem nie - ale i tak jest dużo zabawy.

Lubię historię wszystkiego

Od zawsze lubiłem historię. Tak bardzo, że nie zaspokajam się historią polityczną, ale interesuje mnie historia wszystkiego - np. historia informatyki, historia odkryć naukowych, historia przedsiębiorstw (np. wiecie, że Samsung zaczynał jako sklep rybny?). wszystko ma swoją historię, nawet jeśli jej nie widzicie, to ona tam jest.

Oglądam dużo seriali, ale nie te, co ty.

Lubię też oglądać seriale, jednak jak na ironię są to zwykle seriale inne od tych, które oglądają inne osoby (tzn. zarówno te oglądane przeze mnie jak i przez nich mogą być serialami popularnymi, ale to raczej coś na zasadzie, że "oglądałem całe Breaking Bad, ale ani jednego odcinka Gry o Tron", za to jak kogoś poznaję, to się okazuje, że ta osoba odwrotnie - zna GoT a BB nie).

Ew. ja komuś polecam serial, który oglądałem, albo ktoś inny mi poleca. I dochodzi do sytuacji, gdy jedna osoba zna całą fabułę (albo dużą jej część), a nie może za bardzo powiedzieć, żeby nie spojlerować drugiej osobie, która dopiero zaczyna oglądać.

Albo muzyka. Nawet jak ktoś słucha podobnych gatunków muzyki, co ja, to i tak zwykle będą to totalnie inne zespoły.

A czasami też się zdarza, że ktoś słucha gatunku muzyki, którego ja słuchałem kiedyś, ale mi się znudził i już go nie słucham. Albo odwrotnie. Ja odkrywam muzykę, którą ktoś kiedyś bardzo lubił, ale już mu się znudziło.

Podobnie z innymi rzeczami. Ciężko się jest zgrać, zsynchronizować. Może czasy takie są teraz? Jest bardzo dużo muzyki czy seriali i każdy coś tam ogląda i czegoś słucha, ale rzadko się zdarza, że 2 randomowe osoby będą fanami tego samego. Też macie takie wrażenie?

Czyli...

Podsumowując - mam jakieś niby zainteresowania, ale wszystko jest trochę takie od czapy albo takie się zdaje na pierwszy rzut oka.

A wy, czy macie jakieś zainteresowania, które są totalnie od czapy, albo których inni ludzie nie rozumieją? Zapraszam do komentowania :)


Komentarze

Popularne posty