Nieśpieszenie się jest ok

Pośpiech. Każdy czegoś chce. Jak najszybciej. W zasadzie to rozumiem po części, bo sam się często niecierpliwię i jestem w gorącej wodzie kąpany. Nie lubię sztucznego przedłużania. I pewnie któryś z kolejnych postów będzie o tym, że pośpiech jest fajny. Ale ten post nie będzie o tym. Będzie o czymś innym.


Będzie o sztucznym popędzaniu. O tym, gdzie prowadzisz jakąś interakcję, a ktoś cię popędza jak Titanika do Nowego Jorku (spoiler: i tak mu się nie udało tam dopłynąć). I po co tak? Kto wam tak kazał robić? Zastanówcie się co robicie.

Ale konkretnie: ostatnio mam mnóstw mejlów do odpisania i po prostu nie nadążam odpisywać każdemu od razu. I niektórzy się niecierpliwią. Przedwcześnie. W ciągu dwóch dni dostałem 4 wiadomości w tej samej sprawie od tej samej osoby, z prośbą o potwierdzenie czegoś.

Pozdrawiam, jeśli ta osoba teraz to czyta xD Cóż, nie mam na myśli nic złego oczywiście, krytykuję samą postawę "już teraz, pali się". Na mnie to działa jak płachta na byka. No chyba, że naprawdę się pali. Jednak wątpię, bo to rozmowy o współpracy programistycznej, a nie o gaszeniu pożarów. Jakby się paliło, to chyba mają jakąś gaśnicę w biurze?

A dlaczego nie odpisuję od razu? Cóż, samo odpisanie zajmuje mało czasu i czasowo bym zdążył odpisać pewnie i na wszystkie mejle, które mam do odpisania, ale:
  • mam w międzyczasie ważny projekt do zrobienia i nie chcę się rozpraszać, szczególnie, że odpisując na tego czy innego mejla muszę podjąć jakieś decyzje (a są to mejle biznesowe, branża IT). Nie chce ich podejmować hop siup. A czasem muszę się wczytać w to, co ktoś ode mnie chce dokładnie. A nie lubię jak ktoś mi robi "zegarynkę" w stylu telezakupów ("jeśli zakupisz nasz cudowny mikser w trakcie trwania programu... dostaniesz rabat 20%!"). To się nazywa False Time Constraints. Taki chwyt manipulacyjny. Wytwarzanie sztucznego pośpiechu.
  • Wolę czasem poczekać, poobserwować rozwój sytuacji, przemyśleć, nie robić nic na siłę. Co nagle to po diable. Każdy dzień może przynieść nowe okazje. Czasem decyzja "przeczekana" jest lepsza od tej podjętej pochopnie. 
  • zwyczajnie nie mam nastroju, jestem zmęczony/przeładowany (introwersja jest okej XD).


Swoją drogą dziwi mnie ten pośpiech u niektórych, bo wiem, że branża IT raczej nie jest taka, że cokolwiek się załatwia od ręki. Normą w wielu firmach jest odpisywanie czy podejmowanie ważnych decyzji po tygodniu czy kilku tygodniach. Dużo polityki, sztucznego odwlekania. Więc skąd taki nagły pośpiech? Bo ktoś "na górze" musi podjąć decyzję? I naciska tych na dole?

Nie wiem, czy to akurat ten przypadek, ale zdarzało mi się już nieraz, że najpierw naciskano mnie na jak najszybszą decyzję w sprawie X, a potem się okazywało, że i tak X nie może zostać zrealizowane dopóki tego "system" nie przemieli (przez "system" mam na myśli ludzi, kierownictwo, politykę, a także ogólny brak organizacji - tak, tak, pośpiech ma sens, jeśli ktoś umie się zorganizować. Jeśli nie ma tej organizacji, to pośpiech nic nie da, bo to tak jakby ktoś latał w panice po Titaniku po schodach w tę i z powrotem, żeby jak najwięcej kilometrów przebiec, zamiast po prostu poszukać szalupy i wykombinować sposób, żeby się na nią dostać).

Jeśli jesteś niezorganizowany, to śpiesząc się nic nie wskórasz. To będą jakieś porywy paniki niż skuteczne działanie.

Żeby nie było, że tutaj promuję nieodpisywanie na wiadomości. Bo to akurat mnie też wkurza, jeśli są ludzie, którzy miesiącami nie odpisują, a potem sobie przypomną nagle. Ale to już byłby temat na inną notkę. Może kiedyś.



Komentarze

  1. Najwięcej złego chyba zrobiła opcja "wyświetlono", bo ludzie oczekują, że odpiszesz im za sekundę, skoro wyświetliłeś wiadomość. A czasami trzeba się zastanowić, czasami po prostu nie ma się czasu na odpisanie teraz. W ogóle przez to, że teraz jest się online cały czas, ludzie oczekują, że od razu dostaną odpowiedź. Czasy, kiedy się raz dziennie włączało komputer i odpalało gg, żeby zerknąć, co ludzie piszą i im odpisać, już się niestety skończyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do opcji "wyświetlono" to ona i tak nie działa jak trzeba. Czasem ludzie przeczytali, ale nie pojawia się, że przeczytali. Ale to nic dziwnego, skoro mogła im się wyświetlić na ekranie blokowania w komórce wiadomość.

      I teraz - nawiązując do ostatniego akapitu - najbardziej wkurzają mnie sytuacje, kiedy do kogoś piszę na FB i nie pojawia się nawet, że przeczytał. Bo kurczę, mógłby przeczytać choćby. A tak to wygląda na to, że nawet ta osoba nie zadała sobie tyle trudu, żeby odblokować telefon, żeby przeczytać choćby naszą wiadomość w całości.

      Mam wrażenie, że Facebook bardzo dzieli ludzi przez takie pierdółki, które powodują, że źle myślimy o drugiej osobie tylko dlatego, że gdzieś się pojawiła jakaś ikonka, albo się nie pojawiła.

      Usuń
    2. Ja się łapię na tym, że nie odczytuję wiadomości, żeby właśnie ktoś nie pomyślał, że odczytałam, ale nie odpisuję, więc olewam.

      A co do Facebooka to omg, jaki on miał wpływ na ludzi. Właśnie przez tego typu ikonki, lajki i inne tego typu bzdety.

      Usuń
    3. Oo, ja też tak robię czasem. Że patrzę na powiadomieniach telefonu tylko, ale boję się wejść na fejsa, żeby się nie wydało, że przeczytałem XD

      i jeszcze opcja, że pojawia się jak ktoś pisze bywa irytująca. Tzn. zależy czy kogoś dobrze znasz, jak tak, to nawet fajnie, że widzisz, że ktoś pisze. Gorzej jak kogoś słabo znasz, to takie coś stresuje. Ja czasem to, co chcę powiedzieć, piszę w innym edytorze i dopiero przeklejam do Facebooka. Żeby się nie stresować tym, że ktoś będzie widział, jak się namyślam, co odpisać xD

      Usuń
  2. Czasami fb wariuje i są kropki przez np. pół h, że ktoś coś pisze, a tutaj nagle tylko "ok". xDD Spodziewasz się dłuuuuugiej wiadomości, a tu tylko "ok".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, ciekawe z czego to wynika. Może ktoś po prostu ma otwartego Facebooka, zaczął pisać, ale nie skończył?

      Ten cały FB sprawia więcej problemów niż pożytku, ciekawe kiedy wreszcie padnie XD

      Usuń
  3. Czasami właśnie warto skupić się na jednej rzeczy i nie pozwalać sobie na rozpraszanie się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (dopiero teraz zauważyłem komentarz) No właśnie, multitasking powoli odchodzi do lamusa, czas na monotasking ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty